Blog

Rekord hurtowych cen energii znów został pobity. Obecnie na Towarowej Giełdzie Energii trzeba już zapłacić ponad 1000 zł za megawatogodzinę energii z dostawą w przyszłym roku. Tak wysokie stawki nie zapowiadają więc nic dobrego. Według specjalistów w 2023 roku ceny prądu mogą bowiem wzrosnąć nawet o 100% zarówno dla gospodarstw domowych, jak i przemysłu.

Nie tylko wojna w Ukrainie doprowadziła do rekordowych cen energii na TGE

Jednym z głównych powodów notowanych w ostatnich miesiącach stałych podwyżek cen gazu na Towarowej Giełdzie Energii, a w efekcie rekordowych wartości 1 megawatogodziny, jest niepewna sytuacja na europejskim rynku gazu spowodowana wojną w Ukrainie. Oprócz tego wpływ na tę kwestię mają również rosnące ceny polskiego węgla. Jeden z największych producentów tego surowca w Polsce — Polska Grupa Energetyczna obecnie renegocjuje umowy ze swoimi największymi odbiorcami. Zmieniane w nich stawki są o wiele wyższe niż do tej pory. W niektórych przypadkach wynoszą one nawet dwa razy więcej niż wcześniej.

Dodatkowo należy także wspomnieć, że na rekord hurtowych cen energii elektrycznej na TGE wpływ ma także rosnąca cena uprawnień do emisji CO2. Tylko w ciągu ostatniego miesiąca wzrosła ona z 70 do 90 euro za tonę.

Energia elektryczna drożeje nie tylko w Polsce

Aktualny rekord cen energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii nie jest odosobnionym przypadkiem. W całej Europie wartość rocznych kontraktów przekracza bowiem obecnie 220 euro za megawatogodzinę. Wzrosty cen energii na całym starym kontynencie to natomiast przede wszystkim konsekwencje powracających podwyżek cen węgla, który tylko na przełomie lutego i marca zdrożał do 250 dolarów za tonę.

Rekord hurtowych cen energii zagrozi przede wszystkim polskiemu przemysłowi

Nie ulega wątpliwości, że obecnie obserwowane rekordowe ceny energii na TGE uderzą w przyszłym roku przede wszystkim w polskich przedsiębiorców. Wszystko za sprawą tego, że w odróżnieniu od gospodarstw domowych nie są oni objęci ochroną Urzędu Regulacji Energetyki. Jednym z lepszych rozwiązań pozwalających chronić się im przed wysokimi cenami prądu jest wobec tego inwestycja w odnawialne źródła energii.

W ostatnich latach zainteresowanie OZE wśród przedsiębiorstw stale rośnie. Początkowo było ono spowodowane przede wszystkim silnym trendem przystosowywania się przedsiębiorstw do wymogów ESG związanych z ładem środowiskowym, społecznym i korporacyjnym. Dodatkowo rosnące ceny energii od kilku lat również wpłynęły na coraz większą liczbę inwestycji w OZE w polskim przemyśle. Obecnie dochodzi do tego jeszcze chęć zadbania o własne bezpieczeństwo energetyczne.

Niestety świadomość przedsiębiorców, że OZE jest dla nich prawdopodobnie jedynym ratunkiem, jeśli chodzi o wysokie ceny energii, nie wystarczy. Potrzebne są jeszcze stabilne, jasne i przewidywalne przepisy związane z odnawialnymi źródłami energii, których wciąż brakuje.

Farmy wiatrowe mogły nas uchronić przed obecnym kryzysem energetycznym

Ustawa ograniczająca budowę farm wiatrowych na lądzie zbiera obecnie swoje żniwa. Zgodnie z raportem Lądowa energetyka wiatrowa a ceny hurtowe energii elektrycznej na rynku spot w Polsce opublikowanym przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej oraz Instytut Jagielloński farmy wiatrowe na lądzie obniżyłyby ceny energii na Towarowej Giełdzie energii w naszym kraju.

Według przeprowadzonej przez PSEW oraz IJ wynika, że w przypadku, gdyby moc lądowej energetyki wiatrowej w 2021 roku była równa:

  • 0 GW średnioroczna cena energii na rynku spot byłaby wyższa o mniej więcej 163 zł/MWh,
  • 3,5 GW średnioroczna cena energii na rynku spot byłaby wyższa o mniej więcej 71 zł/MWh,
  • 10,5 GW średnioroczna cena energii na rynku spot byłaby niższa o mniej więcej 25 zł/MWh,
  • 14 GW średnioroczna cena energii na rynku spot byłaby niższa o mniej więcej 57 zł/MWh.

W związku z tym liberalizacja ustawy odległościowej oraz wprowadzającej zasadę 10H może stać się rozwiązaniem kłopotów z cenami energii w Polsce. I choć nie da się już cofnąć zmarnowanego czasu, wciąż można zapobiec przyszłym skutkom podwyżek cen węgla, emisji CO2 oraz gazu, czyli rosnącym cenom energii elektrycznej.