Blog

30 marca premier Mateusz Morawiecki oraz minister Klimatu i Środowiska Anna Moskwa ogłosili plan związany z odejściem od importu surowców energetycznych z Rosji. Jednym z jego kluczowych elementów są między innymi odnawialne źródła energii, które mają zapewnić Polsce stabilność energetyczną po odejściu naszego kraju od importowania z Rosji węgla, ropy oraz gazu ziemnego poprzez wzrost zainstalowanej mocy w OZE do 50 GW.

Wojna w Ukrainie wymusza weryfikację Polityki energetycznej Polski do 2040 roku

Rok temu polski rząd przyjął Politykę energetyczną Polski do 2040 r., w której potencjał miał wzrosnąć do 2030 roku w przypadku:

  • morskich farm wiatrowych do 5,9 GW
  • elektrowni wiatrowych do 10 GW,
  • instalacji fotowoltaicznych do 7 GW.

Ile mocy generują obecnie odnawialne źródła energii?

W praktyce szacunki te były jednak zbyt mało optymistyczne, gdyż moc instalacji fotowoltaicznych w Polsce przekroczyła już wskazywaną w PEP2040 wartość pod koniec 2021 roku. Obecnie łączna moc odnawialnych źródeł energii wynosi wobec tego w naszym kraju 17,4 GW. Na wynik ten składają się:

  • elektrownie fotowoltaiczne zapewniające moc na poziomie 8,1 GW,
  • farmy wiatrowe zapewniające moc na poziomie 7,1 GW,
  • elektrownie wodne zapewniające moc na poziomie prawie 1 GW,
  • elektrownie na biomasę zapewniające moc na poziomie 0,9 GW,
  • elektrownie na biogaz zapewniające moc na poziomie 0,2 GW.

Ponadto aktualizację prognoz wymusza także zaprezentowany pod koniec marca przez rząd plan odejścia od importu surowców energetycznych z Rosji. Według niego do 2030 roku zainstalowane moce w OZE mają bowiem osiągnąć poziom 50 GW. Tym samym odnawialne źródła energii mają potencjalnie dostarczać więcej energii niż obecnie konwencjonalne źródła mocy w postaci elektrowni spalających gaz oraz węgiel importowany między innymi z Rosji, które zapewniają jej 37,6 GW.

Co należy wykonać, aby zainstalowane moce w energetyce odnawialnej osiągnęły wskazany poziom do 2030 roku?

Choć plany związane z energią pochodzącą z odnawialnych źródeł energii są ambitne, aby móc je zrealizować potrzebne są zmiany. Zaliczyć do nich można między innymi wsparcie rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie, która jest jednym z najtańszych źródeł energii elektrycznych, poprzez skierowanie w końcu do Sejmu projektu ustawy związanej z liberalizacją tak zwanej zasady 10H.

Dodatkowo niezbędne do tego jest także dostosowanie w naszym kraju sieci energetycznej, która już obecnie ma problemy z przyjmowaniem stale rosnących wolumenów energii z odnawialnych źródeł energii. Bez tego rozwój OZE w Polsce nie będzie możliwy. Jednak w tym przypadku nadzieję na poprawę tej kwestii dają słowa minister Klimatu i Środowiska Anny Moskwy: Na 2020 r. mieliśmy plan osiągnięcia 15 proc. z OZE – przekroczyliśmy ten poziom. Jeżeli rozwiniemy sieci do 2030 r., osiągniemy ambitny plan 50 GW z OZE, która jak widać, doskonale zdaje sobie sprawę, jak bardzo ten problem ogranicza zmiany związane z polską energetyką niemogącą już bazować jedynie na węglu i gazie.

Jedną z ciekawszych informacji, które dostarczył zaprezentowany 30 marca przez rząd Mateusza Morawieckiego plan odejścia Polski od importu surowców energetycznych z Rosji oprócz stawiania przez rząd na OZE, jest także to, że stabilność energetyczna naszego kraju ma być również zapewniana poprzez inwestycje w elektrownie jądrowe, także te, które bazują na SMR oraz MMR.